I oto stało się. Dostałam dowód, że ten blog już coś zmienił.

No dobrze, może to po prostu zbieg okoliczności. Jednak wolę użyć nazwy ‚zrządzenie losu’ i cieszyć się nieco bardziej, niż gdybym nazwała to ‚przypadkiem’.

Od miesięcy bezskutecznie szukam pracy. Codziennie odpowiadam na dziesiątki, choćby najgorszych, ofert – bezskutecznie. Natomiast wczoraj, kilka godzin po opublikowaniu moich pierwszych postów, dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną! Wiem, to jeszcze nie praca, ale już COŚ.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy tu zajrzeli, nie spodziewałam się, że sprawi mi to taką przyjemność:) Biegnę przygotowywać się do rozmowy i zapraszam jutro, gdy to popełnię pierwszą od lat ‚recenzję’ filmu. Strzeżcie się!

Miłego dnia, arrivederci!

Reklamy